Świadomość wieloznaczności słów jest podstawą komunikacji werbalnej. I właśnie dlatego, iż nie każdy ją posiada to nie takie proste- zrozumieć się. Znaczenie i sens, wyrażeniom czy pojęciom nadajesz sam, z perspektywy własnego toku myślenia. I temu zdawać by się mogło- masz wpływ na ostateczną recepcję. Masz kontrole, przecież oboje jesteśmy istotami rozumującymi. Ja i Ty. Ale nie ma Nas więc prawdopodobieństwo odbioru tak samo treści wypowiadanych wyrazów maleje. Inna częstotliwość nadawanych fal przez radioodbiornik, którym jesteś. Dlatego tak często tyle zakłóceń i trzeszczących szmerów między nami...
Kiedyś, jakieś 8 lat wstecz, posiadałam we własnym mniemaniu portret psychologiczny człowieka "mądrego życiowo". Dzisiaj wspominając ów troszkę mnie bawi moja dziecięca naiwność i bezwzględna wiara-szczególnie w ludzi. Ale to właśnie losowe doświadczenia z tamtego okresu nauczyły mnie już czegoś ważnego, co niektórzy poprzez zakłócone relacje z ludźmi odkrywają dopiero teraz i zapisują w swoją kartotekę przeżyć pod nazwą WAŻNE. To dla mnie budujące i jednocześnie szokujące. Chociaż...Jak powiada pewne wyrażenie ludowe; "sercu wbrew"-czasem trzeba (nie) mądrze żyć.




Korzystając z sposobności, chcę jeszcze raz życzyć już pełnoletniemu Łysemu-dużo zdrowia i szczęścia, a sobie-tak przy okazji- natchnienia do tworzenia.