Showing posts with label Niecodzienność. Show all posts
Showing posts with label Niecodzienność. Show all posts

Friday, August 29, 2014



                                                                                   CLICK




"2.Wiara czyni cuda!"


Nie,nie. Nie wierzymy w nic co nie dotyka nas. Mama mocno wierzy w cuda. Jest to piękne i doceniam to jednak jak dla mnie bardziej naiwne. Ostatnio według niej zdarzył się cud. Przez chwilę nawet też tak pomyślałam no właśnie, przez chwile- później stwierdziłam, że to zdarzenie musi mieć jakieś inne wytłumaczenie...To za banalne, a może po prostu takie ma być? Ile można trwać w sytuacji, która jest tak naprawdę wymuszonym skutkiem nie pożądanej przyczyny. Emocjonalne rany są ceną, która płaci się za bycie dobrym czy niezależnym? Ludzie niezdolni do poczucia winy zazwyczaj się wypierają bo...? Może coś ukrywają....?
A zbiegi okoliczności się NIE ZDARZAJĄ!





                                                                         

Wednesday, November 27, 2013



Emocje to decyzje. 
Rozczarowanie. Kiedy czujesz rozczarowanie - masz już problem. To skutek uboczny niepowodzenia, z którego wynika poddanie. Brak chęci  zmiany powoduje działania niepożądane. Po co Ci  szczęście? Przecież nic nie wnosi! Smutek czasem potrafi mieć uśmiech. Inaczej podejmuje się decyzje w chwili obłąkania i zobojętnienia a inaczej ocenia się ja po jakimś czasie. Tylko to, co inne prowadzi nas do samego siebie... Stoisz czy idziesz? Masz czy miałeś? 
To ostatecznie nie ma znaczenia, bo rożne są przecież nasze dążenia, by spełnić potrzeby własnego istnienia.



Thursday, January 24, 2013

Czasami wcale nie chcemy otrzeźwieć...
Wcale nie chcemy żyć w rzeczywistości, która nas otacza .
Czasami nawet wcale nie chcemy się z nią polubić.
Wtedy możemy przenieść się do innego świata (czasu) za pomocą wyobraźni. Wyobrażając sobie coś dobrego
-dla nas najlepszego.
Wtedy właśnie wyobraźnia sprawia, że nie chcemy przytomnieć.
Ja za pomocą tej fantastycznej umiejętności stwarzam swój cudowny świat .
Świat, który teraz jest nienamacalny. Świat, który kiedyś był dla mnie wszystkim, a teraz jest już tylko złudzeniem.
Podróżuję każdego dnia po tym barwnym świecie, pachnącym cynamonem i wanilią.
Podróżuję z konkretnego powodu, sprawiając, że podróż sama w sobie staje się celem.
I wiesz, co?
Wcale nie jest mi smutno, że to tylko wyobraźnia.

Monday, December 17, 2012

Prawdy życiowe

"24. Przypadki chodzą po ludziach albo to my chodzimy po nich."
Z pewnego zeszytu, który teraz jest jedną z najważniejszych dla mnie rzeczy. Studiuję namiętnie każdą jego kartkę i za każdym razem gdy tylko do niego zaglądam dostrzegam na nowo-nowe znaczenia zapisków, które tak bardzo uczą mnie zrozumieć wiele z tego, co było dla mnie wcześniej  nie do pojęcia. Przede wszystkim uczą mnie doceniać, najzwyczajniej w świecie doceniać pewne wartości, których wcześniej nawet nie dostrzegałam. Bez zbędnych wyjaśnień, bo tylko ja wiem tak naprawdę, jakie to wszystko ma znaczenie. Po prostu. Dziękuje...









Sunday, November 4, 2012

Impossible is nothing.

Przyszedł czas by pokazać Ci kolaż zrobiony podczas ostatniego pobytu w szpitalu. I tak, w różnych momentach przychodzą nam do głowy różne dziwne, czasem nieuzasadnione, myśli i chęci. Akurat wtedy taka forma ekspresji przyniosła ukojenie. Dobrze, bo w sumie to przynosi je za każdym razem gdy na nią patrze. Nawet teraz. To był ten rodzaj myśli, które zasługują na jakiekolwiek urzeczywistnienie. Ale gdyby kolaże mogły przynosić jeszcze inne rzeczy albo chociaż przenosić w inne miejsca. Kurcze, "gdyby" to tak trochę na niby. Ale gdyby to zawsze jakiś rodzaj marzenia lub jak kto woli pocieszenia.

Tuesday, October 23, 2012

For short

Nie ma przemyśleń. Nie ma zdjęć z szerokimi uśmiechami. Nie ma nic. Jest wszystko.



Tak dla pamięci, na zdjęciach: Sylwia, Gosia, Konrad, Laska, Paweł, Juan i ja.

Thursday, September 20, 2012

CHWILA/MOMENT

Długo patrzyłam na klawisze komputera usilnie próbując zwinąć wszystkie myśli w kłębek, który z łatwością, w razie potrzeby będę mogła-tutaj-rozwinąć. To miała być ta chwila, lecz daremna próba, zwłaszcza, że nie potrzeba mi nowego swetra. Taki czas, nagrzany rozmowami i marzeniami, które trzeba zacząć brać na poważnie. Na więcej słów-nie ten moment. Kolaże wystarczają. W zupełności.

Friday, June 8, 2012

Wariacje Szekspirowskie.


Przedstawienia z wczesnego dzieciństwa/młodości pamięta się dość dokładnie o ile w takich brało się udział o tyle teraz, będąc troszkę starszym i bardziej rozumnym człowieczkiem, można mieć porównanie dotyczące głównie własnego Ja- dzisiaj i kilka lat temu.

Zabawa w aktora sprzyja wewnętrznemu rozwojowi. Po zetknięciu się z czymś poważniejszym niż gimnazjalny teatrzyk na zakończenie roku- mogę to potwierdzić, mam porównanie.

Budzenie w sobie emocji i zachowań, których nie zna się z codzienności jest początkowo nie łatwym zadaniem, lecz po wielu próbach, TO na czym nam zależy by potrafić wskrzesić, zaczyna powoli wychodzić. Z środka. Z tego czegoś głębokiego.

Wierzę, że na półkach naszej podświadomości znajdują się bardzo skrajne emocje i uczucia, o których nie mamy pojęcia. Bo niby skąd? Przecież tak naprawdę nigdy nie poznamy swojego wnętrza na wylot. I dlatego właśnie podoba mi się odkrywanie Siebie poprzez aktorzenie, jakie by ono na początku nie było. Podoba mi się mówienie każdą cząstką swojego ciała. Podoba mi się podglądanie ludzi próbujących to samo. Dziękuję za ich poznanie. A to przedstawienie będę mieć w pamięci, żeby znów w niedalekiej przyszłości móc porównać Siebie dzisiaj i kilka lat temu ...



Fot. Grzegorz Ciepela